Gdy Kasia , Monika i jej mama weszły do szpitala , okazało się że nie jest tak szaro jak na zewnątrz.
Kasia bardzo martwiła się o Anitkę. Weszły do sali numer 34 gdzie leżała siostra Kasi . Gdy Kasia spostrzegła leżącą na szpitalnym łóżku Anitkę podbiegła do niej ze łzami w oczach i mocno przytuliła.
- Tak chciałabym wrócić do domku - szepnęła Anitka.
-Wiem,wiem córeczko, Tosiek bardzo za tobą tęskni.-powiedziła jej mama.
-Kto to Tosiek ? -Zapytała Monika.
-Tosiek to miś Anitki - Powiedziała Kasia.
Gdy byli u Anitki już jakieś półtorej godzinki , mama powiedziała że czas wracać. Powiedziała ze Kasia,Monika i tata pojadą do domu a ona zostanie z Anitką . Gdy już wychodzili do Kasi podszedł chłopak powiedział że nazywa się Kacper. Zapytał gdzie znajduje się sala numer 34. Kasia zapytała dlaczego się o to pyta. Wtedy on rzekł.
-Na sali numer 34 leży mój braciszek Tomek , możliwe że go nie widziałaś bo często przebywa na świetlicy.
-Trzeba pójść prosto a następnie w lewo.- odpowiedziała Kasia.
Wtedy on uścisnął dłoń Kasi , podziękował , spojrzał jej prosto w oczy i odszedł.
Kasia poczuła jakby w jej brzuchu zaroiło się od motylków.
Gdy dotarli do domu Kasia cały czas miała przed oczami twarz Kacpra . Kasia rano postanowiła że o godzinie 18 sama wybierze się do Anitki. Miała również nadzieje że spotka Kacpra. Gdy na zegarze ukazała się godzina 18 Kasia zaczeła się ubierać. Gdy dotarła do szpitala i była już w sali numer 34 spostrzegła Kacpra. Jego brat i Anitka bawili się a ona i Kacper rozmawiali. Mijały tygodnie gdy nadszedł czas na wyjście Anitki ze szpitala. Kacper podał Kasi numer swojego telefonu oraz adres. Po Anitke przyjechała mama. A po brata Kacpra przyjechał jego tata. Kacper i Kasia zostali sami w sali numer 34. Była godzina 20 Kacper powidział że musi zbierać się do domu . Wtedy nadszedł moment na który Kasia czekała. Kacper namiętnie ją pocałował . Wtedy wyszedł z sali w której przebywała Kasia.
Po paru miesiącach zostali Kasia i Kacper a Kasia codziennie wstawała z uśmiechem na twarzy.Koniec ^^Jak ja lubię happy end`y >.<Bo nie ma to jak szpitalna miłość >.<

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz